W październiku 2004 roku zorganizowaliśmy firmowy wyjazd do Łeby mający na celu zatopienie wynajętego przez nas kutra poprzez przeciążenie go ilością złowionych Dorszy. Zatopienie się nie udało ale zabawa była przednia.

Jakiś koleś z naszej firmy (nie będę wymieniał nazwiska, ale ksywka na literkę B…) rzucił hasło i po trzech dniach już byliśmy na morzu. Nie wszyscy dobrze znieśli ten iście komandoski wyczyn bo strasznie bujało, ale generalnie impreza była super.

Start typing and press Enter to search